Artykuły, Polecane

„Jesteś moją własnością” – toksyczny związek sadystyczno-masochistyczny

toksyczny związek

Kiedy kochanie oznacza posiadanie


– Jesteś nieudolny, miałeś iść na chwilę do sklepu kupić kilka rzeczy. I… nie było cię aż dwie godziny! Ty ofiaro, ty beznadziejny nieudaczniku życiowy! Nawet nie kupiłeś tego, co najbardziej potrzebne. Nie wytrzymam. Boże, za co mnie każesz takim mężem!”
 

Nie było tego, czego potrzebowałaś. Poszedłem do dwóch sklepów.

– I to wszystko, co masz mi do powiedzenia? Czemu milczysz, kiedy pytam, co robiłeś przez dwie godziny?! Odpowiedz mi… czemu zawsze milczysz do cholery! Mam czymś znowu rzucić o ścianę, żebyś się odezwał?! Zaraz czymś oberwiesz, zobaczysz!

Powyższy mini dialog dobrze oddaje emocjonalny klimat sadystyczno-masochistycznego związku. Wściekła żona krzyczy na męża, wytykając mu różne błędy. Wygląda, jakby rościła sobie prawo do posiadania męża, kontrolowania i sterowania nim. On jest jak potulna owieczka – stoi i grzecznie odpowiada. Ona wścieka się jeszcze bardziej. Z boku wyglądają jak zła Baba-Jaga i dobrotliwy sługa: kat i ofiara. Podział ról wydaje się oczywisty, ale pozory mylą.

W omawianym przykładzie kobieta faktycznie zachowuje się jak rozwścieczony drapieżnik, który najchętniej rozszarpałby swoją ofiarę na strzępy: krzyczy, grozi, obraża. Potulny mąż prezentuje się jak masochista. W trudnych sytuacjach zawsze „podwija ogon”: zamyka się w sobie, unika konfrontacji. Małżeństwo bezustannie powtarza tą wspólną podświadomą grę, zwaną w psychoanalizie koluzją analną*. Oczywiście stroną pasywną również bywa  kobieta. Toksyczny związek może przypominać układ, w którym „zniewolona” niewiasta musi zaspakajać potrzeby swojego „pana i władcy”. Czy jednak ofiara zawsze jest bezbronna, a kat to tylko bezwzględny sadysta skoncentrowany na sobie? Oczywiście, że nie. Psychologia osób będących w tego typu związkach jest bardziej złożona, niż może się to początkowo wydawać.

Masochizm i sadyzm – awers i rewers jednej monety

Milczący i wycofany partner nie tylko pozwala się dręczyć, zazwyczaj bowiem tak kreuje sytuacje, by cierpiała również druga strona. Tajną bronią uległego męża lub żony jest bierność: nieodpowiadanie na pytania, niepodejmowanie decyzji, ukrywanie różnych spraw, czasami nawet prowadzenie tzw. „drugiego życia” (np. tajne konta oszczędnościowe, inny partner). Nieświadomą odpowiedzią męża na żądania czystości i porządku ze strony apodyktycznej żony może być na przykład jego niezdarność, niedokładność czy zapominanie.

Brak reakcji, skryty charakter, unikanie konfrontacji dosłownie wykańcza emocjonalnie aktywną stronę. Zdesperowana żona z naszego przykładu przeżywa jeszcze większą bezradność  i złość, kiedy mąż się nie odzywa. Traci nad nim kontrolę, czuje, że nie ma na nic wpływu (co z tego, że bez przerwy przeklina i rzuca przedmiotami – sytuacja się nie zmienia). Aktywny partner wygrywa tylko pozornie. Daje upust swoim sadystycznym instynktom, kiedy gnębi drugą osobę psychicznie czy fizycznie, jednak w ostatecznym rozrachunku pozostaje bezradny i pozbawiony pewności siebie (nie wie bowiem, co tak naprawdę czuje, myśli i robi partner). Kat staje się ofiarą i odwrotnie.

Pragnienie zależności

W związku sadomasochistycznym partnerzy walczą o władzę, raniąc się przy tym wzajemnie. Żadne z nich nie dąży jednak do rozstania. Pomimo trudności nie są w stanie/nie chcą zakończyć tej relacji. Związek z partnerem zaspakaja bowiem u obojga potrzebę zależności.

Dążenie do bycia zaopiekowanym i zależnym jest w przypadku partnera pasywnego (uległego) manifestowane wprost. Najczęściej wiąże się to z problemami separacyjnymi takiej osoby. Podporządkowany mąż może mieć trudności z oddzieleniem się od własnych rodziców. Wówczas partner zostaje niejako „oddelegowany” do roli obiektu oddzielającego od rodziców.  Sam staje się „zastępczym rodzicem” dla partnera pasywnego, który funkcjonuje bardziej w roli „dziecka”.

Kiedy spojrzymy na partnera aktywnego, potrzeba zależności nie jest już tak oczywista. Osoba rozkazująca, krzykliwa może bowiem sprawiać  wrażenie samodzielnej i niezależnej. To ona „matkuje” partnerowi, dba o porządek, pilnuje zasad, wydaje polecenia. Pod maską kierującego i despotycznego „kata” kryje się jednak osoba, która bardzo potrzebuje bliskości. Pragnienie zależności jest w tym przypadku mocno zaprzeczone, a co za tym idzie nieuświadomione. Wszelkie działania mające na celu kontrolowanie i poniżanie partnera są w rzeczywistości desperacką próbą uzależnienia drugiej osoby od siebie. Paradoksalnie, wszystko po to, by nie doświadczyć opuszczenia.

Właśnie ze względu na silną potrzebę zależności dwóch stron, ten męczący związek ma szanse przetrwać bardzo długo. Kryzys pojawia się gdy „do głosu” dochodzą inne tłumione potrzeby i lęki: obawa przed byciem wykorzystywanym czy pragnienie autonomii. Dopóki partner „masochista” realizuje wypartą potrzebę zależności partnera „sadysty” i odwrotnie, partner „sadysta” jest obiektem projekcji lęku przed zależnością partnera „masochisty”, błędne koło kręci się nieprzerwanie.

Autor: Marta Żak

*koluzja analna

– Termin koluzja oznacza nieświadomą grę partnerów, prowadzącą do realizowania różnych patologicznych wzorów zachowania. 

  – Określenie „analna” odnosi się do fazy rozwoju psychoseksualnego, opisanej przez S. Freuda. 

Literatura:

  • Willi, J., „Związek dwojga. Psychoanaliza pary.”, Jacek Santorski & CA Wydawnictwo, 1996
  • Shostrom, J., Kavanaugh, J., „Between Man and Woman, Dynamics of Intersexual Relationships”, Bantam, 1975

Photo: olly – Fotolia.com

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply